witam mam syna 5 lat,interesuje go wszystko ;-] z jedna rzeczą mam problem- chłopcy maja siusiaki a dziewczynki?
jak nazwać narządy u dziewczynek? syn często powtarza to co usłyszy w domu np w przedszkolu lub placu zabaw. nie chcę żeby było to wulgarne.czekam na propozycje i dziekuje
——–
U nas jest penis i pochwa.
——–
mówisz dziecku: „umyj pochwę” np..?
——–
Synom byłoby mi trudno
Ale córce powiedziałabym podmyj się. Zreszta chłopakom też tak mówie. A jaka jest różnica w powiedzeniu umyj penisa?
——–
to dla ścisłości – pochwy nie myjemy… myjemy wzgórek łonowy, wargi sromowe większe, mniejsze, przedsionek pochwy i okolice cewki moczowej…
żeby nie było kobieta nie sika pochwą – u nas cewka ma osobne ujście niż narząd płciowy…
——–
Pewnie że tak, dlatego nei mówiłabym ze ma umyć pochwę tylko że ma się podmyć. Można i powiedzieć cewka , nie widzę problemu. Dla mnie największym problemem są te wszystkie pisie i cipki własnie.
——–
no dobra, ale w tym jest właśnie problem, ze synowi powiesz: „umyj penisa” a córce powiesz „podmyj się”.
No i konkretne pytanie brzmi, jak powiesz córce?
Niestety ale z budową narządów płciowych kobiet jest taki problem, ze są zbyt różnorodnie zbudowane. Mężczyźni mają penisa, ew. worek mosznowy i cześć pieśni. Z kobietami jest taki problem, ze jest tam łechtaczka, wargi sromowe, wzgórek łonowy, ujście cewki moczowej oraz ujście pochwy… no i jak to wszystko razem nazwać jednym określeniem? Myślę, ze stąd właśnie te wszystkie pipki, cipki czy inne pisie.
——–
Może najlepiej nazwać to kroczem, a na pytanie o siusianie odpowiedzieć, że dziewczynka ma z przodu dziurkę do tego.
——–
mnie się określenie „krocze” nie podoba. Jakieś takie niefajne. Penis jest dużo fajniejsze. Konkretne
A krocze? Zarówno dziewczynki jak i chłopcy mają krocze. A co do „cipki” czy „pipki”, to jako mała dziewczynka czy dziewczyna wydawało mi się, że jest to obraźliwe określenie, do czasu jak odkryłam, że „srom” jest dużo bardziej obraźliwe, oznaczając „wstyd i hańbę”.
——–
> Mężczyźni mają penisa, ew. worek mosznowy i cześć pieśni.
Kurde, a ja tego trzeciego nie mam!!! 
——–
> > U nas jest penis i pochwa.
> mówisz dziecku: „umyj pochwę” np..?
Nie mówi, bo pochwa jest narządem, który sam się oczyszcza. Nie myje się go 
BTW wagina to to samo – to, co w środku. To na zewnątrz to srom.
——–
definicja słowa „srom” podana przez Słownika Języka Polskiego
1. ogół zewnętrznych narządów płciowych kobiet i samic ssaków
2. przestarzale: wstyd, hańba, niesława
Nadal myślisz, że srom to takie fajne określenie?
——–
ale przynajmniej w końcu jakieś, które określa całość
——–
no to „cipka” też jest, też określa całość, i nie rozumiem dlaczego jest określane jako wulgarne. Penis jakoś wulgarny nie jest. Penis to duma. No ale przecież kobieta ma tam jedynie wstyd i hańbę.
——–
Wrzuć w google „srom” i „cipka” – dosyć łatwo się zorientować dlaczego wielu osobom kojarzy się wulgarnie.
——–
mimo, że fachowo w pracy nazywam sprawę po imieniu pochwą, waginą i kroczem… to jednak uważam, że chłopcy mają siusiaka (a do penisa to im jeszcze daleko), a dziewczynki sisie…
——–
Twoje prawo. Ja sisi nie mam i 20 lat temu tez nie miałam. 
——–
Penisem to będzie uprawiał sex a na razie siusiakiem siusia.
Takie jest moje skromne zdanie.
——–
Hmm mój mąż sika penisem. Jakoś nic innego mu nie urosło.
——–
Chyba nie ma nazwy dla ogółu zeńskich narządów, ewentualnie krocze.
——–
i to by było na tyle, niestety leluchow uważa, że ogół narządów rodnych kobiety to pochwa. Niech sobie uważa jak chce, jej prawo 
——–
No akurat leluchow tak nie uważa. Ale nie uważa też że narządy te to cipki , ani tym bardziej pierożki. I tak masz rację moje prawo. Gdybym miała córkę wolałabym żeby swoje narządy określała jako wagina, pochwa czy nawet jak tu ktoś pisał cewka niż cipka, siusiajka i pierożek. A jak ty wolisz sikać pierożkiem to również twoje prawo 
——–
jak mnie mój młody (wtedy 6 lat) zapytał pierwszy raz z zaskoczenia to powiedziałam że dziewczynki sikają pupą… :/
——–
U nas chłopiec ma siusiaka, a dziewczynka siuśkę. Przyznam, że musiałam walczyć nie z wulgaryzmami, tylko z fałszywym poglądem, że chłopiec ma siusiaka, a dziewczynka nie ma NIC.