h1

wcierać maź czy nie

12 Styczeń 2012

Codziennie przed snem wcieram córce krem rozgrzewający. Ma to sporo zalet, bo córka jest w nocy ogrzana i rzadziej można ją przykrywać, niemniej żel wywołuje wysypkę na jej skórze i skora jest też podrażniona. Myślę, zeby dalej to podawać orce, by uodpornić skore na składniki żelu, a z czasem w ogóle zniwelować problem z powodu wyrośnięcia z niego przez zainteresowana.
——–
Jak się objawia zainteresowanie córki?
——–
Spi spokojnie, czasami zdrapuje plasterki (sa to plasterki mazi), ale ogólnie OK.
——–
Ale tam gdzie zdrapie to jej zimno! Raczki powinnas zwiazac.
——–
> Myślę, zeby dalej to podawać orce, by uodpornić skore na składniki żelu

uwolnić orkę!
——–
Ale dlaczego chcesz to podawać bogu ducha winnej orce???
——–
Bo ma grubą skórę.
——–
nie, no należy stosować i uodparniać
bo przecież komfort spania się poprawi dzięki swędzącym podrażnieniom ;)
——–
ojp
w tylek sobie wetrzyj
co to wogole jest krem rozgrzewajacy, czy to na reumatyzm albo cos?
——–
Ja nie wcierałam
Bo ja skąpa jestem. I za dużo mazi mi schodziło na orkę. Morświn to co innego, a i wysypki nie miał. Zainwestuj w morświna, polecam.
——–
w karpia se wetrzyj.
——–
na taka orkę to chyba duzo tego żelu idzie? nie bolą cię kłykcie od tego wsmarowywania?
——–
Orka na ugorze…

h1

Trzoda komórkowa

29 Listopad 2011

W komunikacji miejskiej mogę znieść niemal wszystko; oprócz jednego – nachalnego, długiego i głośnego rozmawiania przez komórkę.
Jadę autobusem. Siedzę przy oknie i czytam książkę. Na przystanku wsiada dziewczyna, siada za mną i od razu: „Mamo, jadę autobusem, mam chwilę, więc dzwonię”. I dowiaduję się np., że mama doszkala się z komputera, ale najlepiej jej nie idzie, i że dziewczyna jedzie do pracy. Trwa to pięć przystanków, bo na piątym dziewczyna mówi: „Muszę kończyć, bo wysiadam, spotkamy się w weekend, to sobie pogadamy”.
Jadę tramwajem, obok mnie chłopak. Dzwoni: „No cześć. Co słychać? No u mnie wszystko w porządku. No tak, nic więcej właściwie. No byliśmy na koncercie”. I dowiaduję się, że byli też Natalia i Maciek itp.
Rozumiem, że odbiera się komórkę, bo ktoś zadzwonił w pilnej sprawie. Albo szef dzwoni z niecierpiącym zwłoki pytaniem. Załatwiamy sprawę i już. Ale takie trwające kwadrans ploty o niczym są moim zdaniem chamskie. Ktoś włazi w moje ucho ze swoim życiem, mało zresztą ciekawym. Problem polega też na tym, że ludzie, rozmawiając przez komórkę, w ogóle się nie kontrolują, wrzeszczą na cały autobus. Hulaj dusza.
——–
Calkowicie sie zgadzam z autorem artykułu ,bylam w Sztokholmie i Wiedniu w ostatnim czasie i zwrocialm uwage ..jak cicho sie tam wszyscy zachwowuja. w srodkach komunikacji superr, nam jeszcze troche brakuje do ideału!! Dotarlo do mnie jacy glosni jestesmy..i jak w ogole nie inetersuja nas odczucia innych!! tylko JA Ja JA od parkowania samochodu…po gadki z komorka((( ale warto sobie zdawac sprawe z problemu!!!
——–
Bedac w wiele razy w roznych czesciach Niemiec nigdy w metrze, sklepie czy knajpce nie nadzialam sie na chama gadajacego przez telefon. Gdy jakis burak probowal szybko rezygnowal pod wplywem piorunujacych spojrzen i grzecznych uwag innych ludzi. Tutaj, w tym spoleczenstwie o zabuskiej mentalnosci, najlepiej widac przepasc kulturowa z Zachodem. Jak burki spuszczone z lancucha. Mega chamski egoizm i nieliczenie sie z drugim czlowiekiem.
——–
bo na Zachodzie,panie,to inaczej
a u nas to taka komuna,bydlo z czworkaow do Warszawy sie nazjezdzalo,kuplyse,panie,talefony i dra sie do nich przy lada okazji.U nas w Bialemstoku,to nic takiego nie ma prawa sie zdarzyc.My ,z taka Helenka, to jak se siadziem przy oknie ,to kultularnie rozmowe prowadzimy.Ja opowiem na ten przyklad,o wnusiu,ktory wczoraj mial straszne bigunke,ktora caly dzien go menczyla,Helenka o swince,ktora ladnie rosnie i bendzie jak znalsl ,na Wigilie.Ale rozmawaic przez telefona,to chamstowo,kto to slyszal,zeby tak kurtularnie ludzie sie zachowywaly…
——–
Jecie mięso w Wigilię?!
Poganie!
——–
Nie rozumieją jak to działa
Te niedouczone matoły nie wiedza, że nie trzeba wcale wrzeszczeć.
Można gadać nawet szeptem, a odbiorca dobrze usłyszy.
To nie jest telefon na korbkę.
Może producenci komór w końcu zaczną o tym pisać w instrukcjach.
——–
Przeceniasz ich możliwości, jeśli sądzisz, że czytają jakieś instrukcje…
——–
Wystarczy gamoniowi ubliżyć
Ew. blachę na odmuł.
——–
Ja w takim momencie puszczam bączka :)
Najpierw nieśmiałego a potem………..hoho, śmiało walę:)
——–
80% bydła w Warszawie
to WIOCHA ZE SŁOMĄ W BUTACH
dyskusję uznaję za skończoną

h1

rybki i ich miłość do męskich genitaliów

11 Październik 2011

otóż- sa takie rybki, wielkości piranii, roślinożercy o zębach stworzonych do miażdżenia
żyją u wybrzezy Papui
I te rybki lubią męskie penisy sobie poodgryzac
i już
widziałam o nich program w tiwi i mam pomysł
kazdego zdradzajacego zone kozaka wysyłą sie tam, do Papuasów, na tydzień wstawia do tej wody i czeka
jak mu cus odgryzie kootasa- no cóż, wola Twoja Panie
jak nie- znaczy zasługuje na druga szansę
dobra myśl?
——–
szkoda by bylo kasy na sponsorowanie takiemu xujowi wycieczki. Nie lepiej tych ryb troche przemycic tutaj
:D
——–
no dobra, przemycamy
i tworzymy basen prawdy :D
i po miesiącu mamy dobrze prosp[erująca siec basenów prawdy w całym kraju

h1

Czy lizanie tyłeczka jest przyjemne

3 Październik 2011

Zastanawia mnie fakt czy lizanie tyłeczka a dokładnie damskiego odbytu naprawde jest przyjemne , ponieważ oglądając filmy o zawartości erotycznej dosc czesto mozna sie spotkac z takim pieszczotami ???
——–
Dla faceta- nie wiem…
Dla kobiety – tak:)
Nigdy tego nie robiłeś?????
——–
nie doswiadczylam i chyba nie doswiadcze. podejrzewam ze moj partner nigdy tego nie zrobi.
——–
Użyj podstępu …gdy będzie całował Cię w łapke ,gwałtownie wyrzuć w górę biodra…(jak będzie zamyślony nie zauważy różnicy;)
——–
prze lizaniem tyłka koniecznie umyj zęby .naturalnym jest przykry zapach z paszczy.
——–
Rozumiem, że posiadasz zmysł węchu w odbycie? No to jest sensacja na skalę światową!
——–
To obrzydliwe, w przypływie namiętności facet może pokonać smród z dupska i wyjadać rodzyny!
——–
to obrzydliwe ze z twojego dupska ulatnia sie smrod i widnieja rodzyny:)
——–
Z każdego dupska ulatnia się smród i trafiają się rodzyny.
——–
kto cię rzeźbił?
——–
Ja uwielbiam pieścić mojego chłopaka analnie i jemu to się strasznie podoba, po prostu odpływa. Mruczy z rozkoszy jak języczkiem pieszczę jego tylni otworek albo masuję prostatę od wewnątrz palcem lub dwoma (najczęściej robiąc jednocześnie lodzika). Zauważyłam, że po masażu prostaty nasienie jest o wiele bardziej obfite i gęstsze. Kilka razy doprowadziłam go do wytrysku tylko masażem prostaty, czytalam kiedyś o tym i do konca nie wierzyłam ale okazało się, że to prawda. Ostatnio kupiliśmy w sex-shopie wibrator analny, super zabawczeka (oczywiście oboje go używamy .
Pieszczoty analne są megaprzyjemne dla KAŻDEGO faceta, choć zdecydowana mniejszość to odkryła, dużo kobiet też się tego brzydzi. Najważniejsze są wzajemne zaufanie i higiena, choć nie ukrywam, kilka razy zdarzyło mi się mieć „czekoladowy” palec ale na szczęscie nie stanowi to dla nas problemu, do lewatywy mojego faceta zmuszać nie zamierzam.
——–
napisz jeszcze , że go oblizałaś ze smakiem
——–
Bleeeeeeeah!:/ „czekoladowy palec” – dramat i ohyda!
ze tez akurat teraz musialam to przeczytac, bedac w trakcie jedzenia jablka… fuuuuuuuuuu, niedobrze mi!
——–
Karina napisala:
pieszczę jego tylni otworek

A to on ma tez PRZEDNI otworek?
Moze ty z kobieta sypiasz tylko tak ci to gdzies umknelo ? ;p
——–
Rozni ludzie lubią rozne smaki. Jeden lubi kawior drugi kremik z odbytu. Czy to komuś szkodzi jeśli go nie dotyczy?

h1

Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia

3 Październik 2011

Dlaczego zawsze kosmici nawiązują kontakt z USA!?
Mogli by przecież przylecieć do Niemiec, Argentyny, Chin, Australii czy Meksyku? (względnie na krakowskie przedmieście w Wa-wie ;P)
——–
zauważ że kosmici przylatują do usa tylko w amerykańskich filach
——–
w Polsce dostaliby wp****ol , niemcy zamknęliby ich w obozie,chińczycy zaprzęgli do robienia jeansów,,,,a USA to taki otwarty kraj
——–
Dobrze mariush24 napisałeś. Choć w Polsce to chyba prędzej nie wiedzieliby co z nimi zrobić, politycy by się zaczęli kłócić, kto się lepiej z nimi dogada i oni znudzeni tą sytuacją by odlecieli.. Ale ten wpier… też byłby nieunikniony.

h1

Wysportowany brunet z grudkami

5 Lipiec 2011

Witam,wiem ze bylby tu juz podobny post ale chyba zostal potraktowany powaznie, odrazu powiem ze raczej nie mam zadnego syndromu klifingera czy cos tam, ale mam nie typowa urode, mama i jej kolezanki zawsze mi powtarzaly ze jestem przystojny i ladne,otoz obecnie mam 34 lata i niestety jestem prawiczkiem, mam 184 cm wiec jestem wysoki, 84 kg, szerokie kosci biodrowe, ram,iona tez nawet szerokie bno od 10 lat cwicze na silowni, mam duze oczy i dlugie czarne rzesy, niestety tluszcz odklada mi sie jak u kobiet posladki i uda , mam za to krate na brzuchu, i jestem nawet duizo owlosiony na ciele, moj penis nie jest za duzy ale miesci sie w normie w erekcji ma 12cm dl i 10 obwodu, tylko napletek nie do konca chce schodzic taka uroda,mam lek cofnieta szczeke i i cofniete czolo, oraz tzw grudki perliste na koronie rzoledzia i prosaki na trzonie ale to normalne taka uroda, troche wssydze sie kobiet,kiedys duzo sie onanizowalem,teraz chcialbym cos zaliczyc wreszcie , czy wg was mam szanse ,tylko sczerze prosze,to internet wiec ja jestem szczery wiec i was prosze, tylko bez chamskich docinkow.
wiec albo wyglad nie ma dla was znaczenia albo jestescie zaklamane
zreszta patrzac ogulnie to jestem ideałem, brunet wysoki wysportowany z ladnymi oczami

niesmialy76543s
——–
grudki perliste na koronie rzoledzia
Masz wirusa HPV – więc tylko klasztor do końca życia
——–
dobrze, ze sniadania jeszcze nie jadlam.

a prawiczkiem nadal jestes, bo kazda babka, ktora spöjrzy na te grudki perliste zyga sobie do torebki i ucieka z krzykiem?
——–
myślisz że doszło do oglądania? :D
Pewnie opowiedział o nich na pierwszym spotkaniu.

h1

Zasromani

17 Czerwiec 2011

witam mam syna 5 lat,interesuje go wszystko ;-] z jedna rzeczą mam problem- chłopcy maja siusiaki a dziewczynki?
jak nazwać narządy u dziewczynek? syn często powtarza to co usłyszy w domu np w przedszkolu lub placu zabaw. nie chcę żeby było to wulgarne.czekam na propozycje i dziekuje
——–
U nas jest penis i pochwa.
——–
mówisz dziecku: „umyj pochwę” np..?
——–
Synom byłoby mi trudno :) Ale córce powiedziałabym podmyj się. Zreszta chłopakom też tak mówie. A jaka jest różnica w powiedzeniu umyj penisa?
——–
to dla ścisłości – pochwy nie myjemy… myjemy wzgórek łonowy, wargi sromowe większe, mniejsze, przedsionek pochwy i okolice cewki moczowej…
żeby nie było kobieta nie sika pochwą – u nas cewka ma osobne ujście niż narząd płciowy…
——–
Pewnie że tak, dlatego nei mówiłabym ze ma umyć pochwę tylko że ma się podmyć. Można i powiedzieć cewka , nie widzę problemu. Dla mnie największym problemem są te wszystkie pisie i cipki własnie.
——–
no dobra, ale w tym jest właśnie problem, ze synowi powiesz: „umyj penisa” a córce powiesz „podmyj się”.
No i konkretne pytanie brzmi, jak powiesz córce?
Niestety ale z budową narządów płciowych kobiet jest taki problem, ze są zbyt różnorodnie zbudowane. Mężczyźni mają penisa, ew. worek mosznowy i cześć pieśni. Z kobietami jest taki problem, ze jest tam łechtaczka, wargi sromowe, wzgórek łonowy, ujście cewki moczowej oraz ujście pochwy… no i jak to wszystko razem nazwać jednym określeniem? Myślę, ze stąd właśnie te wszystkie pipki, cipki czy inne pisie.
——–
Może najlepiej nazwać to kroczem, a na pytanie o siusianie odpowiedzieć, że dziewczynka ma z przodu dziurkę do tego.
——–
mnie się określenie „krocze” nie podoba. Jakieś takie niefajne. Penis jest dużo fajniejsze. Konkretne ;) A krocze? Zarówno dziewczynki jak i chłopcy mają krocze. A co do „cipki” czy „pipki”, to jako mała dziewczynka czy dziewczyna wydawało mi się, że jest to obraźliwe określenie, do czasu jak odkryłam, że „srom” jest dużo bardziej obraźliwe, oznaczając „wstyd i hańbę”.
——–
> Mężczyźni mają penisa, ew. worek mosznowy i cześć pieśni.

Kurde, a ja tego trzeciego nie mam!!! :(
——–
> > U nas jest penis i pochwa.
> mówisz dziecku: „umyj pochwę” np..?

Nie mówi, bo pochwa jest narządem, który sam się oczyszcza. Nie myje się go :P
BTW wagina to to samo – to, co w środku. To na zewnątrz to srom.
——–
definicja słowa „srom” podana przez Słownika Języka Polskiego
1. ogół zewnętrznych narządów płciowych kobiet i samic ssaków
2. przestarzale: wstyd, hańba, niesława

Nadal myślisz, że srom to takie fajne określenie?
——–
ale przynajmniej w końcu jakieś, które określa całość
——–
no to „cipka” też jest, też określa całość, i nie rozumiem dlaczego jest określane jako wulgarne. Penis jakoś wulgarny nie jest. Penis to duma. No ale przecież kobieta ma tam jedynie wstyd i hańbę.
——–
Wrzuć w google „srom” i „cipka” – dosyć łatwo się zorientować dlaczego wielu osobom kojarzy się wulgarnie.
——–
mimo, że fachowo w pracy nazywam sprawę po imieniu pochwą, waginą i kroczem… to jednak uważam, że chłopcy mają siusiaka (a do penisa to im jeszcze daleko), a dziewczynki sisie…
——–
Twoje prawo. Ja sisi nie mam i 20 lat temu tez nie miałam. :)
——–
Penisem to będzie uprawiał sex a na razie siusiakiem siusia.
Takie jest moje skromne zdanie.
——–
Hmm mój mąż sika penisem. Jakoś nic innego mu nie urosło.
——–
Chyba nie ma nazwy dla ogółu zeńskich narządów, ewentualnie krocze.
——–
i to by było na tyle, niestety leluchow uważa, że ogół narządów rodnych kobiety to pochwa. Niech sobie uważa jak chce, jej prawo ;)
——–
No akurat leluchow tak nie uważa. Ale nie uważa też że narządy te to cipki , ani tym bardziej pierożki. I tak masz rację moje prawo. Gdybym miała córkę wolałabym żeby swoje narządy określała jako wagina, pochwa czy nawet jak tu ktoś pisał cewka niż cipka, siusiajka i pierożek. A jak ty wolisz sikać pierożkiem to również twoje prawo :)
——–
jak mnie mój młody (wtedy 6 lat) zapytał pierwszy raz z zaskoczenia to powiedziałam że dziewczynki sikają pupą… :/
——–
U nas chłopiec ma siusiaka, a dziewczynka siuśkę. Przyznam, że musiałam walczyć nie z wulgaryzmami, tylko z fałszywym poglądem, że chłopiec ma siusiaka, a dziewczynka nie ma NIC.

h1

ślub na kółkach

17 Czerwiec 2011

W październiku biorę ślub. Na świadkową wybrałam bliską kuzynkę mojego przyszłego męża Hanię. Znałam ją zanim się dowiedziałam ze jest kuzynką mojego lubego. Zaprzyjaźniłam się i postanowiłam poprosić ją o świadkowanie. To był jednak błąd… Hania od razu się zgodziła. Pomogła mi wybrać suknię, bukiet. Potem pokazałam jej zdjęcie mojej fryzury, a ona za jakiś czas oznajmiła mi, ze będzie mieć podobną, niemal identyczną, bo pasuje jej do profilu twarzy. Nie wzięłam sobie tego do serca, bo i tak chodziło mi po głowie inne uczesanie, niż to, które jej zaprezentowałam. Problem pojawił się przy jej stroju. Hania kupiła sobie długą, rozłożystą suknię. nie byłam tym zachwycona, jednak najgorsze było dopiero przede mną. Przyszła do mnie do pracy i pokazała mi halkę… Postanowiła, ze pod sukienkę założy halkę na dwóch kołach ( moja halka jest na jednym). Zatkało mnie. Wymigałam się pracą i postanowiłam przemyśleć sprawę. Wiem, ze powinnam jej powiedzieć od razu ze się nie zgadzam na tą jej halkę. Gdyby ona była moją kuzynką, albo siostrą to nie miałbym oporów, żeby jej to powiedzieć wprost. Po prostu Hani, z racji tego, że jest praktycznie obcą dla mnie osobą. nie miałam odwagi powiedzieć ze zmarnuje mi mój dzień występując w tym stroju, bo to na mnie i moją kieckę powinni patrzeć goście :( Postanowiłam działać. Powiedziałam o wszystkim narzeczonemu. Podpytał ją dyskretnie i powiedziała mu to, co mnie. Bardzo go to zdenerwowało i powiedział jej, że się wstydzi za nią przede mną. Od tamtego incydentu dziwnie mnie traktuje, z dystansem i nawet nie wspomina o swojej sukience. Poza tym Hania, ciągle się wtrąca do wszystkiego związanego ze ślubem. Ona planuje rozsadzenie gości na NASZYM weselu, podlicza NASZE wydatki, wybiera piosenki do filmu, planuję dekorację i oczywiście oznajmiła, ze jak będziemy omawiać wesele z dj to ona też musi być i dać swoje pomysły. Dziewczyny szlak mnie trafia jak jej słucham. Oczywiście nic z jej rządzenia nawet nie biorę pod uwagę. Uważa się że będzie na każdym zdjęciu z naszej sesji, w naszej czołówce ślubnej(nasz spacer po lesie). Dziewczyny co ja mam z nią zrobić :( Nie zmienię jej ,bo nawet nie mam kogo wziąć :( Boję się, że wybuchnę i powiem jej co o niej myślę, ale hamuję bo wiem jaka jest rodzina męża. Wyjdę na najgorszą, połowa z nich się obrazi bo źle potraktowałam ich Hanię kochaną. boję się , że ona porostu zmarnuj mi ten piękny czas przygotowań i całe wesele…Pomocy….Najchętniej wysłała bym ją w kosmos
——–
Po pierwsze powinnas sama zrezygnowac z kola w sukni. Przeparaszm, ale opis sytuacji wyglada troche jakby to byl wyscig na ilosc kol w suknie!
——–
a ja mysle,ze powinas dorzucić sobie 3cie koło ;) będziesz miała więcej ;)
——–
autorko wątku: co widzisz pięknego w abażurze w sukni? A świadkowa to już w ogóle widzę zainwestowała w żyrandol cały haha.
——–
I PM i świadkowa reprezentują poziom gimnazjalistek. Sorki, ale ta wojna na ilość kół jest kuriozalna. Jedynym poważnym problemem, jaki dostrzegam, jest to że świadkowa usadza cudzych gości i podlicza cudze pieniądze. Co do sukien, to obie najlepiej niech obie walną sobie po 4 koła pod sukienki, a na tym posadzą jeszcze pieska i kotka. Na pannę młodą goście patrzeć nie będą buuuuu, buuuuuu, buuuu.
——–
mamy problem, ze świadkowa ma dwa koła w halce a panna młoda jedno….w jakim my świecie żyjemy. Ludzie nie macie większych problemów? ludzie będą patrzeć na sukienki a nie na to co jest pod spodem. oddaj jej swoje 3 koło, zrobisz najlepiej. Kto teraz zakłada koła pod suknie, no kto?
——–
Nie masz większych problemów?
Twój narzeczony już pewnie rzyga tymi przygotowaniami i ma dość twojego gderania. A to całe wesele – pieniądze psu w dupę, zobaczysz. Za rok-dwa twój facet zostawi cię dla jakiejś wyluzowanej panny, która nie będzie tak małostkowa, a ślub wezmą cichy i bez całego tłumu starych ciotek i podpitych wujków, więc zacznij już w myślach liczyć straty. Jak można być tak egzaltowaną, próżną i zrzędliwą babą? Faceci tego nie lubią i ich cierpliwość kiedyś się kończy.

——–
Ilość kół to dopiero początek – jeszcze da ci popalić, zobaczysz, ta franca na pewno ma w zanadrzu diadem z blachy bardziej świecącej niż twój…

h1

Wasze chłopy i ich schizy;)

15 Kwiecień 2011

Mój ma jedną, aczkolwiek lekko irytującą – włosy, a raczej ich powolny acz nieustający zanik.
Cudownych kosmetyków mających poprawić stan czupryny niedługo będzie więcej w łazience niż moich olejków do kapieli a tych mam całkiem pokaźną ilość ;)

„No powiedz, widać, że odrastają, zobacz, bo mnie się wydaje, że tak”…( zastanawiam się, czy tak będzie reagował też mój syn na pierwsze włosy na klacie? ;) p

Doszło nawet do tego, że mamrotał coś o tych włosach przez sen nawet…

A Wasi panowie mają jakieś obsesyjki? :)
—————-
o moim nakrecili film
„dzien swira”
—————-
domestos! wszystko musi być dezynfekowane po kilka razy na tydzień. mamy kilka zgrzewek domestosu w domu. Czasem mam wrażenie, że to jego afrodyzjak ;)
—————-
a nie pracuje przypadkiem jako bosman na Zawiszy?

Jak byłam na rejsie to bosman nawet dostał od nas ksywkę „Domestos” bo codziennie, jak rodzielał wahty sprzątające to każdy dostawał polecenie „i zlej to porządnie Domestosem!!!”, cokolwiek by „to” nie było…
—————-
Plukal pod woda groszek z puszki i fasole.Plukal ryz i makaron,nawet ser feta plukal!A czasem nawet kielbase.Tylko cukru nie plukal.
—————-
o k**** :D
—————-
Mój ma kilka drobnych, ale a propos ww. przypomniała mi się jego walka z łysieniem. Specyfiki kupione w aptece nie pomagały i na moje nieszczęście zwrócił się w stronę medycyny naturalnej. Na wsi, u chłopa – samozwańczego doktora , zakupił maść na porost włosów, robioną z sierści konia i smarował tym głowę. Śmierdziało dość mocno, ale najgorzej było kiedy zmoczył włosy, uwalniały się jakieś związki i po prostu cuchnęło niemiłosiernie na odległość kilku metrów. Pewnego dnia, kiedy szliśmy na kurs językowy, zaskoczył nas deszcz i z tą aurą smrodu, wkroczyliśmy na salę wykładową. Całe zajęcia wszyscy obecni zastanawiali się; co tu tak cuchnie? A on udawał, że wspólnie ze wszystkimi szuka źródła smrodu. Miałam wtedy z niego niezły ubaw :P   Oczywiście zakola wciąż się powiększają.
—————-
za nic w świecie nie pamięta o płaceniu rachunków, on odpowiada za dwa rachunki- telefon i internet, więc co miesiąc nam odcinają, on wtedy dopiero sobie przypomni. Nigdy nie wie, ile mamy kasy na koncie, ile zarabia i na pytanie o wydatki stałe zawsze odpowie, że żony zapyta :D Raz na rok włącza mu się dominacja samcza, zasiada wtedy przed kompem, życzy sobie hasła do konta i nie może się nadziwić za co i dlaczego tyle wydaliśmy pięć miesięcy temu. Do tego niezmiernie się dziwi dlaczego ja nie pamiętam co kupiłam pół roku temu w almie za 29,90 :D Hitem było pytanie do mojej matki (mnie nie było akurat) czy ona przypadkiem nie wie co można kupić w kiosku za 450 zł :D , bo tyle zapłaciłam kartą. Tylko, ze ja akurat kupowałam ubrania w sklepie qiosque, a on myślał, że w kiosku ruchu :D Po czym się wylogowuje stwierdzając, że przy braku komunikacji ze mną jego wysiłki nie maja sensu i powtarza rozrywkę dopiero za rok.

h1

Jak rozpoznać ciążę u kobiety?

18 Marzec 2011

Jak MY faceci możemy to rozpoznać i czy juz w pierwszym mięsiącu ciąży mozna wyczuć bicie serca dziecka?
——–
Myślę, że podobnie jak u mężczyzny, tj.:

Przebierasz się za pralkę (albo za całą łazienkę) i przechwytujesz kilka kropel moczu swojej „połowicy” (cokolwiek to znaczy) – umieszczasz w małym okienku testu ciążowego … i voila!

Cytat:
Jak MY faceci możemy to rozpoznać i czy juz w pierwszym mięsiącu ciąży mozna wyczuć bicie serca dziecka?

Tak jak Przedostatni Mohikanin – musisz przyłożyć ucho do szyny …
;)
——–
A całe szczęście mnie ta sprawa nie dotyczy ;)
Mój kumpel ma problem :?
Moze niedokładnie przeczytałem, ale czy np. przykładając głowe można wyczuć bicie serca dziecka w 1miesiącu ciąży?
——–
ABSOLUTNIE NIE!

Myślę, że nawet Gacek Wielkouchy (Plecotus auritus) nie PODOŁAŁBY :D A on MA CZYM SŁUCHAĆ
——–
jeśli tak to moj kumpel jest wybawiony! Powiedział mi że jak przykłada głowe to czuje hmm…powiedzmy ‘pikanie’. (widze ze on juz wariuje, wiec postanowiłem mu pumoc:])
A od ktorego miesiaca mozna wyczuć bicie?
——–
Cytat:
Powiedział mi że jak przykłada głowe to czuje hmm…powiedzmy ‘pikanie’.

:lol: :lol: :lol: ciekawe czym żywi sie ta jego partnerka… :twisted: :wink:

spoko 8) >>> kazdy przechodził chyba przez tego typu stres :wink:
——–
A może to bardziej przypomina cykanie?
Cykanie można pomylić z pikaniem. Musisz mi uwierzyć.
A wtedy jest to na pewno …..

BOMBA

PS. Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. :D

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.